![]() |
|||
|
1. Historia kapelusza od słońca 4. Gratulacje dla adeptki sztuki reklamy
Od wieków, ochrony przed deszczem, wiatrem i słońcem potrzebowali ci, którzy pracowali na otwartej przestrzeni.
Kobiety chowały włosy pod czapeczką lub czepkiem. Latem wkładały nań płaski słomkowy kapelusz . Z czasem słomkowy kapelusz, stał się symbolem oderwania od codzienności, znakiem wakacji - zwłaszcza nad morzem. W XVIII wieku,
kiedy zaczęto wyjeżdżać nad morze dla zdrowia
i odpoczynku, kapelusz ze słomki stał się
modnym i eleganckim sposobem ochrony .przed
słońcem. Nieduży i skromny, tradycyjny
kapelusz słomkowy zaprojektowany był z myślą
o ochronie przed słońcem i wiatrem. Jego popularność wzrosła , a fason zmienił się, od kiedy zaczęto spędzać wakacje na tropikalnych plażach. W tym klimacie ochrona skóry przed słońcem jest niezwykle ważna, a silne wiatry nie występują, więc pojawiły się kapelusze z dużym rondem. Dzisiaj kosmetolodzy zgodnie stwierdzają, że kapelusz z naturalnej słomki ryżowej, chroni skórę przed słońcem w takim samym stopniu jak środki kosmetyczne do opalania z blokerem słonecznym numer 10.
50 lat firmy PORTHOS czyli "na początku był berecik" Rok 1949. W Szczecinku na drugim piętrze kamienicy przy ul. Marszałka Żukowa, rojno było od sąsiadek, znajomych i koleżanek. To Maria Wrzesińska, młoda, utalentowana modystka z Warszawy, z nadzwyczajną zdolnością wyczuwania aktualnej mody - szyła po nocach czapeczki, kapelusiki i berety, bo w dzień pracowała jako księgowa. Jej wyroby miały nadzwyczajne powodzenie, ale daleko jeszcze było do podjęcia decyzji o zwolnieniu się z pracy i rozpoczęciu własnej działalności.
Wyszła ze zburzonej Warszawy, wiedziała co to znaczy być bez dachu nad głową i bez pieniędzy. Wędrówka po Ziemiach Odzyskanych była przymusem; zamierzała wrócić do Warszawy i pokazać znajomym, rodzinie, że potrafi zarabiać. Dlatego bacznie obserwowała, na czym można zarobić najlepiej.Zauważyła, że damskie nakrycia głowy, które robi, cieszą się dużym wzięciem. Najszybciej jednak i najwięcej można było zarobić na małych filcowych beretach, które właśnie zaczynały być modne.Nikt nie przypuszczał, że przyjmą się na kilka lat. Maria Wrzesińska wyczuła, że jeżeli wyprzedzi wszystkich i wyprodukuje szybko to, na co czekają klientki, to dobrze zarobi. Podjęła ryzyko. Oboje z mężem zwolnili się z pracy, zarejestrowali firmę modniarską i wkrótce wszystkie mieszkanki Szczecinka chodziły w ich berecikach . I tak to od genialnego spostrzeżenia marketingowego rozpoczęła działalność Artystyczna Pracownia Modniarska Marii Wrzesińskiej - dzisiejsza firma PORTHOS. Potrzeba marki - Myślenie w "kapeluszu"* od Porthosa
Wzrasta jej pewność siebie, gdyż może być postrzegana tak ,jak chciałaby być widziana i dlatego łatwiej radzi sobie z pokonywaniem problemów zawodowych i osobistych, zachowuje dystans wobec świata, porusza się z wdziękiem, a ludzie traktują ją z szacunkiem. Bez przesady zatem można powiedzieć, że istnieje takie zjawisko jak "myślenie w kapeluszu od Porthosa". *toczku, daszku lub czapeczce. Gratulacje dla adeptki sztuli reklamy!
Kilka
tygodni temu do PORTHOSA zgłosiła się młoda osoba –
Katarzyna Cieśla
Spełniliśmy
tę prośbę głównie dlatego, że lubimy młodych ludzi. Z tym
większą przyjemnością prezentujemy Państwu efekt pracy i
pomysłowości naszej młodszej koleżanki - jedno z dwóch
zaproponowanych przez nią zdjęć reklamowych: PORTHOS
POMAGA w tym swoim Klientkom:
* szerokim wyborem
ASORTYMENTOWYM
* Profesjonalną radą
* PRZYSTĘPNYMI CENAMI |