PORTHOS Salon Kapelusz i Czapka
– Sklep i Muzeum modniarstwa cz II
Ponad pół wieku temu założony przez Marię
Wrzesińską zakład modniarski to dziś duże i nowoczesne
przedsiębiorstwo, Manufaktura Kapeluszy „PORTHOS”. Od dwudziestu lat
prowadzi ją syn Założycielki, Ryszard Wrzesiński a Naczelną Modystką jest
wychowanka Marii Wrzesińskiej, Helena
Pniewska. Produkcja oraz
główna siedziba Firmy mieszczą się przy ul. Kacpury w Warszawie-Rembertowie.
Firma „PORTHOS” jest laureatem prestiżowych wielu nagród i wyróżnień, należy do grupy liczących się producentów damskich nakryć głowy w Europie.
Na przykładzie udokumentowanej historii Firmy „PORTHOS” niejednokrotnie ukazywano – w mediach i na branżowych wystawach – przeobrażenia polskiego modniarstwa w ostatnim półwieczu. Elementy takiej dokumentacji odnaleźć można w firmowych sklepach „PORTHOSA” w całej Polsce, jednak szczególne ich nagromadzenie oglądać możemy tylko w Firmowym Salonie PORTHOS „Kapelusz & Czapka” w Warszawie ul. Marszałkowska 9/15.
Ta część ekspozycji wita przybysza u progu
Salonu. Na lewo od wejścia – wojskowe
czapki różnych formacji i pamiątki z Powstania Warszawskiego, którego
uczestniczką była Maria Wrzesińska. Również metalowy szkielet lampy
ulicznej jest pamiątką tamtego czasu – wydobyto go z gruzów, zburzonego przez
hitlerowców po Powstaniu, Starego Miasta.
Wątki patriotyczne, symbolika harcerska z
jednej strony, z drugiej – niełatwe nie tylko dla rzemiosła czasy sygnowane
m.in. „Kartką na cukier”. A także – wspomnienie „żelaznej kurtyny” i zimnej
wojny – odłamek Muru Berlińskiego...
Nawiązaniem do niedawnej przeszłości jest też –
na prawo od wejścia – Instalacja pt.
TRANSFORMACJA IDEOLOGII.*
Popiersia Włodzimierza Lenina, które niegdyś zdobiły urzędy, szkoły i
sale narad, dziś w Polsce możemy kupić głównie na…. targach staroci. Przemyślnie
zmontowane krany, rurki, przewody i uchwyty symbolizują procesy zmian zachodzące
w świadomości społecznej – proces trwa, a my nadal w nim uczestniczymy.
Korespondują z tematem inne eksponaty, jak np.
„Czapka ostatniego komunisty”, czy zabytkowy powielacz służący do produkowania
gazetek i ulotek – eksponowane między witrynami w głębi sklepu.
* Pomysł zaczerpnięty od rzeźby, którą – wędrując w
swoim czasie po Europie „Szlakiem kapeluszy dla biednych i bogatych” – załoga „Porthosa”
napotkała w ogrodach... Monte Carlo.
Morskie opowieści
Lata funkcjonowania Firmy na Pomorzu Środkowym, między innymi
w Słupsku, zostawiły trwały ślad w postaci zauroczenia morzem i żeglarstwem.
Uczestnictwo Ryszarda Wrzesińskiego w Operacji Żagiel '78 na jachcie „Gryfita”
to już historia, ale udział w 2003 r.
w Festiwalu Karaibskim w Kołobrzegu –
imprezie inspirowanej przez aktorów-żeglarzy,
Bogusława Lindę i Wojciecha
Malajkata – świadczy o chętnym korzystaniu z okazji powrotu do marzeń o
dalekich lądach i rozległych oceanach.
Żeglarze byli, są i na zawsze będą bliscy „PORTHOSOWI”.
Kamera – STOP!
W dzisiejszych czasach funkcjonowanie firmy bez
dokumentacji fotograficznej czy filmowej wydaje się nie do pomyślenia. Ale – kto
jeszcze pamięta stare aparaty fotograficzne i kamery, czarno białe filmy i
taśmy? Dla nich również znalazło się eksponowane miejsce w myśl zasady: NIE
ZAPOMINAJMY O STARYCH PRZYJACIOŁACH.Gdy w 1990 roku znany artysta fotografik
Stanisław
Lem, dokumentował
kolekcję damskich nakryć głowy „PORTHOSA” w czarno-białej
technice, dano jej podtytuł: „W stylu retro”.(Patrz: CYKL oprawionych fotogramów
w prawym tylnym rogu Salonu.) Dziś niektóre z tych fasonów są już
rzeczywiście w stylu retro, ale – „ŚWIATA NIE ZMIENISZ, KAPELUSZ MOŻESZ!”
– głosi widniejące obok motto.Od lat Firma „PORTHOS” dba o
kontakt z mediami, które w minionym półwieczu dobrze się przysłużyły wizerunkowi
Firmy.
W archiwach
Manufaktury Kapeluszy „PORTHOS” zgromadzono opasłe tomy, zawierające publikacje
zarówno o zmieniającym się obliczu Firmy, jak i – zmieniającej się modzie w
damskich nakryciach głowy. Te trendy obserwować można również w wyeksponowanych
na ścianie za stoiskiem z kasami numerach „Biuletynu prasowego PORTHOSA”
z minionych lat. Od pierwszego numeru pisma autorem jego szaty graficznej jest
warszawski artysta grafik, Janusz Golik.* Warto podkreślić, że jest to rzadko
spotykany przypadek kompleksowej, długoletniej współpracy producenta z jednym i
tym samym artystą czuwającym na zasadach wyłączności nad oprawą graficzną i
symboliką Firmy.
* Janusz Golik jest współtwórcą funkcjonującej od 2 lat na Antresoli Salonu „Kapelusz & Czapka” Galerii „Do 3 x Sztuka” oraz autorskiej galerii „Van Golik”.
Po obu stronach wejścia prowadzącego na
Antresolę-Galerię „Do 3 x Sztuka” zgromadzono fotogramy i inne atrybuty
artystycznych działań z „PORTHOSEM”: MODA & JAZZ to cykl impre
z
muzycznych organizowanych przy okazji pokazów kolekcji nakryć głowy „PORTHOSA”
m.in. na Pomorzu Środkowym czy w Klubie AQUARIUM Warszawie. Tu także znajduje
się część instrumentów (klarnet, perkusja), należących do obecnego Szefa „PORTHOSA”,
Ryszarda Wrzesińskiego, w czasach jego kariery muzycznej (lata 60-te). „Kąt”
muzyczny sąsiaduje z reminiscencjami z okresu aktywności GAL-u – Grupy
Artystyczno-Literackiej na Pomorzu Środkowym, której członkiem był R.
Wrzesiński. Na ile tamte przyjaźnie artystyczne stały się inspiracją dla
utworzenia działającego przy „PORTHOSIE” od kilku lat Europejskiego
Stowarzyszenia Sztuki i Mody*, trudno powiedzieć. Nie mniej jednak – coś w
tym jest.
*Europejskie Stowarzyszenie
Sztuki i Mody „artmode”, patrz:
www.artmode.pl
(mała salka w głębi)
Dyplomy, pamiątkowe medale, prestiżowe
statuetki „Malw”, dawne narzędzia i urządzenia modniarskie oraz damskie nakrycia
głowy, które przeszły do historii mody – zajmują pomieszczenie w głębi, na prawo
od części sprzedażnej Salonu. Stanowią znakomite tło dla Kolekcji naparstków
z
różnych stron Europy i świata.
Kolekcja, zapoczątkowana w latach 90. podczas
wyjazdów studyjno-turystycznych załogi „PORTHOSA” „Szlakiem kapeluszy dla
biednych i bogatych” do krajów ówczesnej Unii Europejskiej –
systematycznie wzbogacana. Sprzyjają temu liczne podróże handlowe i turystyczne
pracowników, przyjaciół i sympatyków PORTHOSA. Stąd w kolekcji naparstki z
różnych tworzyw i pochodzące nie tylko z krajów europejskich, ale także z innych
kontynentów. Zbiór liczy w tej chwili ok. 300 eksponatów
Dlaczego właśnie NAPARSTKI?
To proste – naparstek to symbol wszystkich zawodów
parających się igłą.
Jako narzędzie, naparstki towarzyszą
człowiekowi od zamierzchłych czasów. Pierwszy pojawił się zapewne krótko po tym,
jak po raz pierwszy sięgnął po rybią ość, wykorzystał ją jako igłę i...
skaleczył się w palec. Czy można wyobrazić sobie świat bez tego przedmiotu?
Zobacz niektóre z eksponatów
Muzeum Naparstków PORTHOSa.